Recenzje

Diapositive – Give Me A Ride

Dokładnie dwa lata i dwa miesiące temu recenzowałem pierwszy album krakowskiej formacji Diapositive. Nie ukrywam, że podobają mi się takie zbiegi okoliczności. 16 stycznia 2018 roku byłem wielce usatysfakcjonowany ówczesnymi dźwiękami. Czy teraz będzie podobnie?

Twórczość kapeli jest mi znana od wspomnianego debiutu, lecz nie miałem jeszcze okazji usłyszeć ich dźwięków na żywo. Miało się to zmienić w tym roku, za sprawą festiwalu Blues w Leśniczówce, na który zostali zaproszeni. Wciąż jednak nie wiemy jak potoczy się sytuacja z epidemią wirusa, więc może być różnie… Nie ma co wychodzić myślami do czerwca; ważne, że kilka dni temu otrzymałem ich nowe wydawnictwo, które nosi tytuł Give Me A Ride.

Najnowszy album składa się z dwunastu utworów. Wysłuchałem go już kilkukrotnie i mam wrażenie, że jest znacznie bardziej dynamicznie niż poprzednio. Jest też mniej bluesowo, lecz to moim zdaniem rzecz obecnie dość normalna. Dla wielu młodych kapel blues jest gatunkiem „startowym”, który po pewnym czasie zaczyna nużyć. Wiele osób w tym momencie się na mnie obrazi, lecz takie jest moje zdanie. Setki kapel, które korzenie miały bluesowe, w późniejszym etapie swojej twórczości ewoluowały i stały się zespołami lepszymi. Dobra, może nie lepszymi, a ciekawszymi. Myślę, że podobnie jest w przypadku Diapositive. Wciąż na każdym „kroku” słychać tę bluesową bazę, lecz cała reszta ewoluowała. Bardzo mi się ten zabieg podoba. Dzięki temu nie dostaliśmy drugiego takiego samego albumu, a coś ponownie oryginalnego. Czuć, że zespół nie lubi stać w miejscu i wciąż szuka czegoś nowego w swojej muzyce.

Na tym krążku jest wszystko, czego można zapragnąć. Z jednej strony szybkie i mocarne blues rockowe granie, a z drugiej spokojne i łapiące za serce ballady. Albumu słucha się od początku do końca bardzo dobrze. Ani razu nie miałem wrażenia, aby materiał był męczący w odbiorze. Myślę, że duża tu zasługa bardzo ciekawego wokalu Ani, która zrobiła ogromny postęp od poprzedniej płyty. Jej głos wydaje się być bardziej dojrzały, a co za tym idzie, znacznie lepiej wkomponowany w dźwięki, które wydobywają się z instrumentów reszty zespołu. Czuć na każdym kroku, że Diapositive stał się zespołem kompletnym.

Do pełnej oceny krakowskiej formacji Diapositive brakuje mi wciąż wysłuchania ich koncertu na żywo. Myślę, że jest to wyłącznie formalność i uda mi się tego dokonać w tym roku. Jeśli podobał się Wam debiut, to tym krążkiem na pewno będziecie zachwyceni. Kraków zawsze kojarzył mi się ze świetną sceną muzyczną i ten album jeszcze bardziej utwierdza mnie w tym przekonaniu. Kawał dobrej płyty!

O autorze

Adam "Brzoza" Brzeziński

Miłośnik wszystkiego co z bluesem i jego okolicami związane. Twórca autorskiej audycji "Trójwymiar" w Radiu SAR, którą prowadził przez dziesięć lat, aż do stycznia 2017. Pisał również do kwartalnika "Twój Blues". Juror licznych konkursów kapel na festiwalach bluesowych w Polsce. Autor bloga BrzozaMuzyczna.pl, który jest oknem na świat dla jego muzycznych przemyśleń.