Brzozowa Playlista #21 – Brzoza Muzyczna
Brzozowa Playlista

Brzozowa Playlista #21

Tegoroczne lato nas rozpieszcza. Jest ciepło, dni są dłuższe – idealna pora na korzystanie z urlopów. W takich momentach uwielbiam sięgać po amerykańskie jambandowe granie, które umila mi czas przez cały dzień. Miałem okazję odpocząć na jachcie, a co za tym idzie – posłuchać ogromnej dawki muzyki. Efektem jest ta 21. Brzozowa Playlista.

Moją ostatnią fascynacją jest zespół Tauk, o którym wspominałem na blogu w tym miejscu. Miałem dużo czasu podczas ostatniej wyprawy na żagle, więc słuchałem ich wielokrotnie. Później zacząłem „kopać” dalej i trafiłem na kolejne kapele, które również grają jambandowo. O niektórych słyszałem wiele dobrego, lecz nigdy nie udało mi się w nie porządnie wsłuchać. W końcu nadeszła okazja i przed Wami trzy i pół godziny muzyki! I wszystko live!

Zaczniemy od zespołu Turkuaz, który został mi ostatnio polecony przez dobrego przyjaciela. Niebanalne granie, w którym mnóstwo rocka, soulu i funku. Turkuaz to big band, w którym występuje dziesięć osób. Są gitary, perkusje, klawisze, sekcja dęta i chórki. Coś wspaniałego. Przypadli mi do gustu od pierwszego dźwięku. Liczę, że Wam również się spodobają.

Druga kapela na playliście, podobnie jak Turkuaz, tworzy w Nowym Jorku. Musze przyznać, że scena muzyczna w tym mieście coraz bardziej mi imponuje. O Tauk pisałem w osobnym artykule, więc zostawiam Was z muzyką. Wybrałem trzy numery z rewelacyjnego koncertu Headroom, ale zachęcam do wysłuchania całości w wolnej chwili. Nie będziecie zawiedzeni.

Spafford to zespół z Prescott w Arizonie. Poznałem ich niedawno, ale również mocno mnie zauroczyli. Zwłaszcza za sprawą albumów koncertowych. Cudowna mieszanka rocka, jazzu, funku i elektroniki. Utwory mają po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut długości. Można się w tych dźwiękach rozpłynąć.

Kolejną pozycją na playliście jest Umphrey’s McGee, o którym również słyszałem dużo dobrego, ale nigdy wcześniej nie zetknąłem się z ich twórczością. To co usłyszałem, rozłożyło mnie na łopatki. Pochodzą z South Blend w Indianie i jeśli chciałbym na szybko opisać ich muzykę, to w moim odczuciu, jest to wypadkowa Grateful Dead i Phish’a, lecz z większymi naleciałościami rocka progresywnego, jak i również fusion. Kapitalne granie! Znajdziecie też Another Brick In The Wall w ich aranżacji. Ciekaw jestem Waszej opinii.

Na koniec powrót do moe., które znam i bardzo lubię. Wróciłem do świetnego koncertu z 2007 roku i wybrałem dla Was moje trzy ulubione utwory z tego wydawnictwa. Tworzą już od 1992 roku, a ich najlepsza wizytówką są właśnie koncerty, których wiele możecie znaleźć w serwisie Spotify.

Mam nadzieję, że ta dawka jambandowego grania przypadnie Wam do gustu. Idealnie wchodzi w te upalne letni dni!


O autorze

Adam "Brzoza" Brzeziński

Miłośnik wszystkiego co z bluesem i jego okolicami związane. Twórca autorskiej audycji "Trójwymiar" w Radiu SAR, którą prowadził przez dziesięć lat, aż do stycznia 2017. Pisał również do kwartalnika "Twój Blues". Juror licznych konkursów kapel na festiwalach bluesowych w Polsce. Autor bloga BrzozaMuzyczna.pl, który jest oknem na świat dla jego muzycznych przemyśleń.