Gerry Jablonski And The Electric Band – Live At The Blue Note – Brzoza Muzyczna
Recenzje

Gerry Jablonski And The Electric Band – Live At The Blue Note

Sześć lat minęło od mojego pierwszego zetknięcia się z zespołem z Aberdeen. Do dziś pamiętam pierwszy email wysłany do Piotra z prośbą o ich płytę, abym mógł zaprezentować ją słuchaczom mojej audycji w Radiu SAR. Od tamtego momentu koncertowali w Polsce wielokrotnie i za każdym razem, kiedy miałem okazję usłyszeć ich na żywo, byłem „rozłożony na łopatki”. Za sprawą płyty Live At The Blue Note mogę przeżywać te sceniczne szaleństwa w zaciszu swojego domu. Na taką płytę czekałem!

Gerry Jablonski And The Electric Band to dla mnie zespół szczególny z wielu względów. Czuję się dumny z faktu, że trafiłem na ich twórczość w odmętach internetu i udało mi się zapoczątkować, trwającą już sześć lat, przygodę z polską publicznością. Bardzo szybko stali się ulubieńcami fanów bluesa, którzy tłumnie pojawiają się na każdym koncercie. Kapela przyzwyczaiła już nas do swoich niesamowitych występów na żywo, które są pełne muzycznego szaleństwa, scenicznej energii i kapitalnych dźwięków z najwyższej półki. Wybranie się na jeden, czy dwa koncerty, to stanowczo za mało, aby w pełni docenić kunszt tych świetnych muzyków. Osobiście brałem udział w dziesięciu (może więcej) i wciąż mi mało. W ich dyskografii znajdziemy cztery albumy studyjne, które są naprawdę świetne, lecz żaden nie oddaje klimatu i atmosfery tego, co dzieję się na scenie. Od wielu lat marzyłem o koncertowym krążku, który oddałby te odczucia w skali 1:1, lecz zawsze czegoś brakowało. Dwa lata temu pojawił się Live Trouble, lecz to wciąż nie było to, co miałem na myśli. Aż w końcu przyszedł czas na Live At The Blue Note

Tak, tak, tak! To w końcu jest to, na co czekałem tyle lat! Na pierwszej koncertówce (Live Trouble) można wyczuć, że muzycy byli spięci, może nawet przestraszeni faktem, że są nagrywani. Brakowało tej magii i luzu, które zawsze towarzyszą ich koncertom. Gerry, Piotr, Grigor i Lewis to muzycy bardzo utalentowani i świetnie ze sobą zgrani. Granie w tym zespole jest dla nich wielką przyjemnością, a nie tylko pracą. Kiedy występują wspólnie na scenie, czuć, że świetnie się przy tym bawią. Na Live Trouble tego brakowało. Do tego doszły błędy w produkcji i dostaliśmy produkt, który nie do końca odzwierciedla prawdziwą naturę kapeli. Inaczej jest przy okazji Live At The Blue Note, płycie, która została zarejestrowana w poznańskim klubie. Kiedy usłyszałem, że zostanie wydana, wiedziałem, że będzie petarda. Między innymi dlatego, że sam w tym koncercie uczestniczyłem i pamiętam, że był to jeden z lepszych występów grupy, na którym byłem. Martwiłem się tylko o produkcję, bo jak wiemy, różnie z tym bywa. Na szczęście zajęli się tym procesem odpowiedni ludzie i wszystko brzmi rewelacyjnie. Więcej o powstawaniu tego albumu możecie przeczytać na blogu mojego kolegi, który brał udział w całej tej akcji – Free Music Stop.

Finalnie na płycie znalazło się siedem utworów, które znamy z krążków studyjnych. Muszę od razu zaznaczyć, że wybór okazał się trafiony w dziesiątkę. Zawartość w pełni ukazuję prawdziwe oblicze kapeli. Jest energicznie, z zaangażowaniem i feelingiem, do którego muzycy przyzwyczaili nas przez te lata wizyt w Polsce. Zdarzają się nawet małe potknięcia, ale wszystko to jest naturalną częścią występu na żywo, przez co album brzmi jeszcze bardziej przekonywająco i naturalnie. Do tego dochodzi fakt, że muzycy nie byli świadomi, że są nagrywani. Tak właśnie było! Zabieg podstępny, ale efekt jest niesamowity. Zero tremy, sama radość z grania dla zebranej w Blue Note publiczności. Po wysłuchaniu ostatnich dźwięków miałem wrażenie, że dopiero co stałem pod tą sceną. Nie sądziłem, że kiedykolwiek będzie mi dane czuć coś takiego, siedząc na kanapie w swoim domu. Rewelacja!

Wszyscy fani Gerry’ego Jablonskiego i Spółki będą zachwyceni tym wydawnictwem. Cała autentyczna energia kapeli przeniesiona do domowego sprzętu audio w skali 1:1. Wszyscy Ci, którzy z wypiekami na twarzy wyczekują kolejnych koncertów zespołu ze Szkocji, mogą ulżyć swoim cierpieniom już teraz z pomocą tego albumu. Dzięki temu damy radę wytrwać do kolejnej trasy koncertowej w Polsce. Tylko ostrzegam, płyta cholernie mocno uzależnia!


Płyta do kupienia na Allegro – kliknij tutaj.

O autorze

Adam "Brzoza" Brzeziński

Miłośnik wszystkiego co z bluesem i jego okolicami związane. Twórca autorskiej audycji "Trójwymiar" w Radiu SAR, którą prowadził przez dziesięć lat, aż do stycznia 2017. Pisał również do kwartalnika "Twój Blues". Juror licznych konkursów kapel na festiwalach bluesowych w Polsce. Autor bloga BrzozaMuzyczna.pl, który jest oknem na świat dla jego muzycznych przemyśleń.