Siena Root – Gdynia (13.04.18) – Brzoza Muzyczna
Relacje

Siena Root – Gdynia (13.04.18)

Większość społeczeństwa uważa, że piątek który wypadnie trzynastego dnia miesiąca, jest pechowy. Nic bardziej mylnego. W przeciwieństwie do ogółu, uważam, że tego dnia mogą dziać się rzeczy wspaniałe. Dobrym przykładem jest koncert Siena Root, który odbył się w gdyńskim Blues Clubie w zeszły piątek. Znakomite zakończenie bardzo udanego dnia.

Był to już drugi koncert szwedzkiego zespołu, w którym miałem przyjemność uczestniczyć. W zeszłym roku wystąpili w gdańskiej Protokulturze. Relację z tamtego wieczora możecie przeczytać tutaj. Zrobili na mnie wówczas ogromne wrażenie, więc nie mogło mnie zabraknąć i w Gdyni. I wiecie co? Było rewelacyjnie!

Siena Root to kapela, która w swojej muzyce odzwierciedla najlepsze wzorce ubiegłego wieku. Ich dźwięki to wybuchowa mieszanka blues rocka, hard rocka i psychodelii. Ponownie zagrali z przytupem i intensywnie. Perkusja wraz z basem napędzały całą machinę i sprawiały, że wszystko brzmiało potężnie i hard rockowo. Całość nabrała jeszcze piękniejszych barw, kiedy do zabawy dołączyły klawisze i gitara. Jestem wielkim fanem instrumentów klawiszowych w takim graniu, więc trudno się dziwić, że już pierwsze dźwięki sprawiły mi ogromną radość. W jednej chwili hard rockowe granie stało się jeszcze bardziej barwne. Aura psychodelicznych klawiszy rozlała się po całej sali i w momencie dołączenia gitary, wszyscy zebrani na koncercie, mówiąc kolokwialnie, odjechali. Gitara pchała wszystko do przodu i bardzo często pełniła rolę narratora tych muzycznych opowieści. Wszystkie te elementy tworzyły kapitalne dźwięki, których ponownie mogłem doświadczyć podczas koncertu w Blues Clubie.

Zespół przyjechał do Gdyni w składzie: Matte Gustavsson (gitara), Erik Petersson (klawisze), Sam Riffer (bass) i Love Forsberg (perkusja). W ostatnich latach zespół boryka się z pozycją wokalisty i dochodziło w tym miejscu do wielu roszad. W Gdyni wystąpiła gościnnie Lisa Lystam, która wypadła w tej roli świetnie. Damski głos w takim gatunku muzycznym zawsze mi pasował. Muszę przyznać, że słuchało mi się jej znacznie przyjemniej niż wokalistki Blues Pills. Myślę, że w przypadku licznych problemów w tej kwestii, Lisa spisałaby się świetnie jako pełnoprawna członkini kapeli. Brzmiało to naprawdę dobrze.

Siena Root dała kolejny kapitalny koncert i mam nadzieję, że zaczną coraz częściej przyjeżdżać do naszego kraju. Mieszka tu wielu fanów takiego grania i na pewno kapela ma już sporą rzeszę sympatyków. Takie zespoły trzeba doceniać i wspierać, chodząc na ich koncerty i kupując ich albumy. W czasach zalewającego nas przeciętnego grania, takie dźwięki to rarytas. Nie pozwólmy, aby o takiej muzyce zapomniano.

GALERIA (fot. Marta Tomaszewska)

O autorze

Adam "Brzoza" Brzeziński

Miłośnik wszystkiego co z bluesem i jego okolicami związane. Twórca autorskiej audycji "Trójwymiar" w Radiu SAR, którą prowadził przez dziesięć lat, aż do stycznia 2017. Pisał również do kwartalnika "Twój Blues". Juror licznych konkursów kapel na festiwalach bluesowych w Polsce. Autor bloga BrzozaMuzyczna.pl, który jest oknem na świat dla jego muzycznych przemyśleń.