Recenzje

Diapositive – Diapositive

Jestem zakochany w Trójmieście, ale jeśli musiałbym kiedyś zmienić miejsce zamieszkania, to na pewno brałbym pod uwagę Kraków. Nie jestem żadnym miłośnikiem wdychania smogu, lecz zawsze uważałem, że Kraków posiada jedną z najciekawszych scen muzycznych w naszym kraju. Mam tu na myśli oczywiście scenę około bluesową. Od lat mam styczność z zespołami z tego miasta i za każdym razem jeszcze bardziej utwierdzają mnie w tym przekonaniu. Nie inaczej jest w przypadku krakowskiej formacji Diapositive.

Muszę uderzyć się w pierś, że nie znałem Diapositive wcześniej. Grają już od 2014 roku, lecz nasze ścieżki jeszcze nigdy się nie skrzyżowały. Kraków, w moim przypadku, leży dość daleko, więc nie bywam na tamtejszych koncertach. Zazwyczaj zapoznaję się z krakowskimi dźwiękami na licznych festiwalach bluesowych, lecz takiej przyjemności z Diapositive jeszcze nie miałem. A szkoda, bo to co usłyszałem na ich debiutanckim krążku, jest naprawdę dobre. Rzadko mam okazję to powiedzieć o debiutach naszych rodzimych zespołów, gdyż zazwyczaj nie są to dźwięki najwyższych lotów. Przy okazji tego krążka było wręcz odwrotnie i nie mogę się doczekać, kiedy dane mi będzie wysłuchać ich twórczości na żywo. Na razie jednak pozostaje mi płyta, więc o niej słów kilka.

Album składa się z siedmiu utworów i trwa zaledwie trzydzieści kilka minut. Nie dużo, lecz znajdziemy na nim wiele bardzo ciekawych kompozycji, których można słuchać kilkakrotnie i ani razu nas nie znużą. Mamy tu do czynienia z naprawdę fantastycznymi dźwiękami, które co chwilę wychodzą z oklepanych ram blues rocka. Już sam początek zabiera nas w klimaty rodem z Jefferson Airplane. Myślę, że to skojarzenie nasunęło mi się dzięki barwie głosu oraz manierze śpiewu wokalistki Anny Kopeć, której niesamowicie miło się słucha. Tworzy lekko psychodeliczną atmosferę, która jeszcze bardziej zachęca do dalszego odsłuchu. Co ciekawe, każdy utwór zaśpiewany jest inaczej, w innym klimacie, co jednocześnie nadaje płycie niepowtarzalnego brzmienia. Mało jest kapel, w których damski głos odgrywa tak ważną rolę i jest przy tym tak interesujący. I bardzo dobrze, gdyż kiedy po raz kolejny słyszę te same oklepane barwy męskich głosów, to mnie krew zalewa.

Musze też pochwalić aranże, które są fajnie przemyślane i nie ma tu nic na siłę. Zawsze byłem wielkim fanem dwóch gitar w zespole. Uważam, że daje to większe pole do popisu i można tym osiągnąć ciekawsze brzmienie. Czuć, że muzycy lubią ze sobą grać, co zawsze pozytywnie przenosi się na finalne brzmienie płyty. Muzycy bawią się różnymi stylami, które łączą ze sobą w rewelacyjny sposób. Znajdziemy tu trochę południowego rocka, brytyjskiego rocka i nie raz zaskoczy nas odrobina progresji. Wszystko jest świetnie wyważone i słucha się tego znakomicie. Są utwory z potężnym walnięciem, ale nie brakuje też tych spokojnych, delikatnych. Zawsze doceniam zespoły, które potrafią „grać” ciszą, a nie tylko wychodzą z założenia, że czym głośniej tym lepiej. Na tej płycie wszystko dopięte jest na ostatni guzik. Rewelacja.

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji posłuchać twórczości krakowskiej formacji Diapositive, to zachęcam Was do tego gorąco. Jeśli jesteście otwarci na dźwięki z okolic bluesa i nie „siedzicie” jedynie w ramach tradycyjnego bluesa, to na pewno nie będziecie zawiedzeni. Mi pozostaje tylko czekać, aż nasze ścieżki skrzyżują się na którymś z polskich festiwali bluesowych. Zawsze można wybrać się do Krakowa. Dla takich kapel na pewno warto to zrobić!


Skład zespołu:

Anna Kopeć – wokal
Piotr Nawrocki – gitara
Jakub Pytka – gitara
Paweł Szarnicki – bas
Grzegorz Fieber – perkusja


O autorze

Adam "Brzoza" Brzeziński

Miłośnik wszystkiego co z bluesem i jego okolicami związane. Twórca autorskiej audycji "Trójwymiar" w Radiu SAR, którą prowadził przez dziesięć lat, aż do stycznia 2017. Pisał również do kwartalnika "Twój Blues". Juror licznych konkursów kapel na festiwalach bluesowych w Polsce. Autor bloga BrzozaMuzyczna.pl, który jest oknem na świat dla jego muzycznych przemyśleń.