Brzozowa Playlista

Brzozowa Playlista #12

Wstyd się przyznać, ale od czasu publikacji ostatniej playlisty, minął calutki miesiąc. Urlopy, wesela i inne „przeszkadzajki” sprawiły, że zaniedbałem moją stronę i od dłuższego czasu nic nowego nie napisałem. Nadchodzi wrzesień, więc liczę, że w końcu nadejdzie mobilizacja i wszystko ruszy z kopyta. Zacznijmy więc od kolejnego wydania Brzozowej Playlisty!

Spędziłem swój urlop na jachcie, więc miałem okazję odpocząć od cywilizacji. Zaowocowało to  mnóstwem wolnego czasu, który spędziłem głównie słuchając muzyki. W taki sposób wypracował mi się pomysł na kolejną playlistę, która mam nadzieję, przypadnie Wam do gustu. Zaznaczę na wstępie, że znalazły się na niej wyłącznie utwory już nieco leciwe, ale co zrobić, kiedy to właśnie one sprawiają mi najwięcej radości. Nowości wydawnicze muszę jeszcze poczekać.

Zaczynamy oczywiście od Santany, którego debiut obchodzi właśnie swoje czterdzieste ósme urodziny. To właśnie tyle lat minęło od wydania najlepszego albumu w karierze tego muzyka. Jest to oczywiście moje zdanie, ale chciałem je przedstawić i spróbować Was tym zachęcić do jeszcze większego skupienia podczas słuchania. Cała esencja gry Santany zawarta jest właśnie na tym niepowtarzalnym krążku. Pojawia się ponownie Humble Pie (Brzozowa Playlista #4), lecz tym razem z bardzo długim i prze znakomitym utworem koncertowym, który do tej pory uchodzi za mój ulubiony. Klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Black Sabbath zaprezentuje swój numer z debiutanckiego albumu, który nie raz wybrzmiewał „pod żaglami”. Podobnie jak Baker Gurvitz Army i Cactus. Tak się składa, że album Cactus również obchodził niedawno swoją rocznicę wydania na świat. Po raz pierwszy usłyszano te dźwięki czterdzieści siedem lat temu. I nadal kopie tyłki! Oprócz tego wybrałem Wam kilka moich nowych odkryć, które momentalnie wpadły mi w ucho. Są to również płyty z lat siedemdziesiątych, lecz nie miałem o nich wcześniej pojęcia. Chodzi tu o Edgar Broughton Band, Strawberry Alarm Clock i Fuzzy Duck. Kapitalne granie, które idealnie wpasowuje się w to wydanie playlisty. Miałem również okazje odświeżyć sobie twórczość Blood, Sweet & Tears oraz Manfred Mann’s Earth Band. Te dźwięki należy poznać jak najszybciej, jeśli nie mieliście jeszcze takiej okazji. A wszystko zamyka ponownie Santana, który przypomni Wam o jego muzyce z dawnych lat.

Liczę, że wybór przypadnie Wam do gustu. Niech dobra muza będzie z Wami!


O autorze

Adam "Brzoza" Brzeziński

Miłośnik wszystkiego co z bluesem i jego okolicami związane. Twórca autorskiej audycji "Trójwymiar" w Radiu SAR, którą prowadził przez dziesięć lat, aż do stycznia 2017. Pisał również do kwartalnika "Twój Blues". Juror licznych konkursów kapel na festiwalach bluesowych w Polsce. Autor bloga BrzozaMuzyczna.pl, który jest oknem na świat dla jego muzycznych przemyśleń.