Relacje

Gerry Jablonski & The Electric Band – Szczecin (19.04.12)

Stało się! Od pierwszego maila, który wysłałem muzykom z Gerry Jablonski and the Electric Band minął rok. Podekscytowany ich twórczością poprosiłem o przesłanie albumu, abym mógł zaprezentować zespół w mojej audycji. Płyty dostałem, zagrałem i feedback słuchaczy był ogromny. Od tamtej pory marzyłem, aby ta wspaniała szkocka kapela przyjechała do naszego kraju. Później był wywiad z muzykami, recenzja płyty i w końcu, dzięki wielkiej pomocy Jurka Hippmana z HPG Promotion Group, band z Aberdeen pojawił się w Polsce.

Ich pierwsza europejska trasa (nie licząc koncertów w UK) rozpoczęła się wczoraj (19.04.12) w szczecińskim Free Blues Clubie. Pomimo czwartku, czyli dnia dość trudnego dla grania koncertów, klub zapełnili ludzie chętni posłuchania dobrego bluesa. W połowie wypełniona sala sceptycznie nastawiona była do tego bardzo mało znanego zespołu ze Szkocji. Ale od pierwszych dźwięków wszyscy zdali sobie sprawę, że przyjście do klubu w czwartek o 21:00 było strzałem w dziesiątkę. Niesamowita energia, doskonali muzycy i kunszt wykonywanych utworów sprawiły, że obecna publiczność była wniebowzięta. Gerry Jablonski pokazał jak świetnym jest gitarzystą i grając bez użycia kostki porwał wszystkich zgromadzonych. Z kolei Piotr Narojczyk udowodnił, że doskonali polscy harmonijkarze żyją również poza granicami naszego kraju. Można by rzec, że Łukasz Wiśniewski, Bartek Łęczycki czy Michał Kielak mają bardzo dużego konkurenta, który jeszcze może dużo namieszać w świecie tego instrumentu. David Innes, który w swoim życiu był już perkusistą m.in Fisha, byłego lidera Marillion, pokazał wielki kunszt i jego 10 minutowa solówka na bębnach przeszła już do historii. Do tego wszystkiego zgrabne i bardzo profesjonalne dopełnienie całości, w postaci perfekcyjnego basisty Grigora Leslie’a, który w trakcie występu z samym Dave’em wprowadził słuchaczy w świat muzyki fusion.

Bite 2,5 godziny grania były wymarzonym debiutem scenicznym w naszym kraju. Widać było, że muzycy dali z siebie wszystko już pierwszego dnia i że zależy im na tej trasie koncertowej. W końcu jest to pierwsza okazja dla Piotra, który ponad 7 lat temu wyemigrował do Szkocji, aby zagrać ze swoim zespołem w ojczyźnie. Myślę, że również ś.p. ojciec Gerry’ego, który w latach 40. XX wieku uciekł z Jastarni na Wyspy, widział wszystko z góry i jest dumny ze swojego syna, który wrócił do Polski w takim stylu.

Był to pierwszy dzień trasy, a już jestem przekonany, że będzie to trasa udana. Największym sprawdzianem będzie występ podczas tegorocznego Las, Woda & Blues Festival, ale jestem pewien, że okażą się jednym z najciekawszych punktów tamtego wieczoru. No i usłyszeć na koniec „Rock’n’Roll” Zeppelinów z udziałem harmonijki – bezcenne!

O autorze

Adam "Brzoza" Brzeziński

Miłośnik wszystkiego co z bluesem i jego okolicami związane. Twórca autorskiej audycji "Trójwymiar" w Radiu SAR, którą prowadził przez dziesięć lat, aż do stycznia 2017. Pisał również do kwartalnika "Twój Blues". Juror licznych konkursów kapel na festiwalach bluesowych w Polsce. Autor bloga BrzozaMuzyczna.pl, który jest oknem na świat dla jego muzycznych przemyśleń.